piątek, 12 lutego 2016

dzieci

Cały czas mówi się o przyczynach ekonomicznych. Dlaczego nikt nie zagłębi się w ten temat? Czy naprawdę nikt nie widzi przyczyn zdrowotnych, problemu niepłodności? Zapraszam na stronę Bociana dla zinteresowanych. Tam dopiero widać jaki ogrom społeczeństwa ma problem z posiadaniem choćby jednego dziecka. Kiedy to Państwo wszystko robi aby ci ludzie mieli pod "górkę". To jest bardzo przykre i bolesne. My z mężem jesteśmy jedną z takich par i ciągłe pisanie oraz mówienie o problemie ekonomicznym doprowadza mnie do furii. Ludzie - otwórzcie szerzej oczy. Politycy nasi "wspaniali" - Wy też zainteresujcie się problemem tysięcy par małżeńskich.  przyrost leci na łeb na szyję przede wszystkim z jednego prostego powodu... nie ze względu na tzw. biedę, brak pracy etc... (w krajach naprawdę biednych dzieci rodzi się znacznie I nie bedzie. Polska powtarza to co stalo sie w innych krajach 40, 30, 20 i 10 lat temu. Te inne kraje probowaly rozne rzeczy jak becikowe, dofinansowywanie dzieci, it p. ale dalo to tylko marginalny skutek w liczbie urodzin i wieksza dziure w budzecie (oraz moze jakies skutki propagandowe). Przecwiczylo to wiele krajow i z danych demografowie zgodnie doszli do wniosku, ze tylko racjonalna imigracja pozwoli zatrzymac spadek populacji. znaczy, ze panstwo ma prawo wybierac kto imigruje i tych co sie wybralo integruje sie calkowicie ze spoleczenstwem (i vice versa)poprzez system szkolnicwa. Inaczej to nie dziala. Jest ogromna literatura na ten temat.
, niż demograficzny jest domeną krajów bogatych) nie ze względu na bezpłodność czy coś takiego... (problemy tego rodzaju w głównej mierze są konsekwencją odkładania decyzji prokreacyjnych "na"... tyle że  jest już bardzo często ...) "prawdziwy problem tkwi gdzie indziej... młodzi ludzie nie widzą powodu by mieć dzieci; wolą przyjemności, podróże etc etc... dodatkowo, wprowadzając przymusowe ubezpieczenia społeczne, spowodowano że dorosłe dzieci nie czują się w obowiązku zajmować się starymi rodzicami... więc tak naprawdę podzieci? - kiedyś były zabezpieczeniem na starość (przy okazji powodowało to że trzeba było je wychować na przyzwoitych ludzi...) teraz natomiast są tylko obciążeniem i utrudniają czerpanie przyjemności z życia... "tyle że wszystko do czasu... gdy system emerytalny padnie... i nie będzie komu utrzymywać emerytów...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz