czwartek, 10 grudnia 2015

obietnica

Niech ci wszyscy Frankowicze przestaną biadolić!!! bo dobrze wiedzieli co biorą. Jak ja brałem kredyt hipoteczny to była mowa o ryzyku i dlatego postanowiłem brać w tej walucie w której zarabiam i pamiętam jak się ze mnie śmiali, że jestem frajerem, że nie chcę zarobić itd.... Jak byli tacy mądrzy to niech teraz spłacają a jak chcą przewalutowań to niech zapłacą takie odsetki jakie my wszyscy - złotówkowicze płacimy!! a nie żeby to im państwo spłacało. Nam nikt nie spłaca a też możemy powiedzieć że nie wiedzieliśmy, że jakieś odsetki mam spłacać!!Co do rodziny na swoim itd... To był projek umożliwiający inwestowanie i rozwój gospodarki przez pomoc (niewielką ale zawsze) Państwa. Opiera się on na zasadzie kilkuletniego wsparcia i każdy mógł go mieć spełniając odpowiednie warunki (np jak toś tam w kom. napisał "aby się od rodziców wyprowadzić"). I nie wiem dlaczegoja biorąc racjonalny kredyt mam być tak samo jak osoba która woli zagranicze banki... :) Cuda i dziwy :)Oczywiście punkt widzenia zależy, od punktu siedzenia. Mam kredyt we frankach i nie żałuje. Po pierwsze jest to mały kredyt, na małe mieszkanie; po drugie nie mieszkam w nim, tylko je wynajmuję, więc rata kredytu mnie nie dotyczy. Mega problem mają ci, którzy zadłużyli się na budowę domu np. na 500 tys. zł- to taki standard przy domu i w nim mieszkają oczywiście, bo po to go zbudowali prawda. To jest dramat. Poziom raty poszybował w górę, koszty utrzymania domu są niezmienne, plus małe remonty, które nie oszukujmy się pojawiają się już po 5 latach użytkowania. Co kredyt to przypadek. Ja różnic kursowych byłem świadomy, bo pani która kredytu mi udzielała, wytłumaczyła co podpisuje podając mi stosowne oświadczenie. Każdy frankowicz takie pismo podpisywał, wiec nie wiem skąd te protesty. A jak duda da, to chętnie skorzystam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz