Uważam, że w rankingu bezapelacyjnie zwyciężają gargamele. Mnożą się one na potęgę, gdyż wielu z Nas uważa je za piękne, estetyczne i przede wszystkim bogate, niestety.
zgłoś do usunięcia
2010-07-29 19:15 | Sceptyk
Re:15 najbrzydszych rzeczy w Polsce
1. Okaleczone drzewa. Każdy z nas zobaczy to jak nie za oknem, to w pobliżu. Piękne, stare drzewa, którym amputowano konary pozostawiając niemal sam pień. Ni są to cięcia pielęgnacyjne - usuwanie spróchniałych czy chorych konarów, ale po prostu żniwa. Gdy się tak "ogoli" aleję - można nieźle zarobić ma "drewnie kominkowym". Drzewo po tym wygląda ohydnie i nigdy nie wrócić do równowagi... Stosowane jest też do pojedynczych drzew - zamiast płacić za wycinkę drzewa i być zmuszonym do zasadzenia nowych można tak dwa- trzy lata pod rząd okaleczać drzewo - najdalej w trzecim roku umrze i będzie można wyciąć jego zwłoki za darmo.
2. Całoroczne zadymianie powietrza. Palimy liście, śmieci, chwasty, łęty - co tylko da się palić a nie ucieknie na drzewo. Cały rok trzeba oddychać takim czy innym dymem...
zgłoś do usunięcia
2010-07-29 21:23 | Maja_Kown
re
Przejrzałam całą dyskusję i niektórzy chyba nadinterpretują tekst. Autor bynajmniej nie stwierdza, że Polska jest brzydka a jedynie pokazuje te elementy, które ją szpecą. Oczywiste jest, że większość tych niezbyt ładnych elementów występuje w wielu państwach.
Zgadzam się, że to wszystko, o czym wspomina autor artykułu szpeci. Gdybym miała głosować w sondzie na ten temat, to inaczej bym uaszeregowała dane "zjawiska".
a) Worki na śmieci, psie kupy i bazgroły-jak ktoś już napisał: jest to do usunięcia dość łatwe. Z tym, że "worków" raczej nie widuję ot tak, "wolnostojących". Wydaje mi się, że śmietniki pod blokami często nie grzeszą urodą i zapachem, ale umieściłabym je w zbiorczej kategorii: "architektura wielkiej płyty". Uważam, że władze miejskie powinny czasem strażnikom nakazywać mniej mandatów za parkowanie a częściej karanie za niesprzątanie po psie. Trudno zrozumieć, że można chcieć mieć psa i nawet nie planować po nim sprzątać. Przydałyby się też inne torby na psie odchody niż foliowe, bo wrzucanie psich odchodów (czyli czegoś jednak w pełni i szybko ulegającego degradacji) do czegoś, co długo będzie zalegać, mija się w celem gdy spojrzy się na to bardziej ogólnie.
Bazgroły na murach są o tyle problemem "małego kalibru", o ile są wynikiem wandalizmu (zatem równie dobrze można by umieścić na ich miejscu np. cuchnące moczem przejścia i tunele).
b) Bałagan urbanistyczny, dworce, wielka płyta to też powinno "iść na naprawy", ale niekoniecznie w trybie pilnym w całości. Może i odmalowane elewacje z wielkiej płyty to nie jest szczyt estetyki, ale zawsze poprawia ich wygląd. Nie jesteśmy we wschodnich Niemczech i nie stać nas na ich wyburzanie "bo nie są ładne". Musimy jakoś z nimi żyć. Są jakoś związane z naszą historią. Natomiast bałagan urbanistyczny jest moim zdaniem najlepszym dowodem, że w prawie budowlanym coś jest nie tak. W końcu trzeba mieć-poprzedzone dostarczeniem do urzędu dość dokładnych danych-pozwolenie na budowę. Także to nie jest tak, że starosta (a raczej właściwa komórka starostwa) jest bezradna. Winię więc za to właśnie władze powiatów.
Co się tyczy dworców: to te PKS nie są dużo ładniejsze niestety. Dworce kolejowe czasem mają choćby elementy zabytkowe, ozdobne, o co w autobusowych trudniej.
Organizacja EURO jest tak dobrym pretekstem by chociaż te strategiczne dla tej imprezy dworce odremontować. Nie wiem czemu się tego nawet nie planuje. Przykładem Polsce świeci (jednak w uwagi na o wiele mniejszą powierzchnię-w zupełnie innej skali) Litwa. Tam, przy pomocy funduszy UE odremontowano dworzec w Wilnie i Kownie i też chyba linie. Na dworcu w Wilnie jest schludnie i czysto (a jest to miasto o porównywalnej wielkości do-powiedźmy-Gdańska).
Przy okazji tematu kolei chciałabym poruszyć temat "przeciwny" tj. zabytkowych stacji kolejowych. Niektóre zapewne są nie do odratowania w całości ze względu na mało atrakcyjne położenie, ale wiele można odrestaurować. Niektóre z nich są na prawdę piękne.
c)Grodzenie osiedli jest w moim odczuciu przejawem krótkowzroczności i braku smaku. I tak nie da się odgrodzić od reszty świata. Z resztą po co? Aczkolwiek nie szpeci Polski wg mnie tak bardzo.
d) Bazary i targowiska. To bym zrzuciła ich stan na kark samorządów. To moim zdaniem ich wina. Chcę jasno powiedzieć, że ISTNIENIE BAZARÓW I TARGOWISK NIE JEST ZŁE! Jest dobre. Bazary istnieją chyba wszędzie. Te włoskie,hiszpańskie i słoweńskie, które miałam okazję oglądać były ładnie zbudowane/zagospodarowane (estetyczne, często przenośne stoiska)i stanowiły bardziej atrakcję niż szpeciły. Nie wolno też zapominać o tym, że ze względu na niższy koszt za miejsce do sprzedawania i najczęściej brak konieczności stałego najmu miejsca odgrywają one/mają szansę odgrywać rolę "wylęgarni przedsiębiorczości",której duszenie jest po prostu wyrazem braku rozsądku. Znam przykład Białegostoku, gdzie niezbyt urodziwe targowisko w centrum zamknięto z powodów estetycznych, tak na prawdę nie dając alternatywy tym, którzy tam sprzedawali (i za to czasem utrzymywali swoje rodziny lub tylko poprawiali stan domowego budżetu). Wiem, że tamtejsi sprzedawcy płacili nie tak mało za najem miejsca, więc miasto miało z tego raczej niemały przychód. Jednak z jakiegoś powodu, zamiast za te pieniądze-nawet ze wsparciem w postaci pieniędzy miasta-wybudować schludne targowisko, władze miasta wolały je po prostu zamknąć. Była to wg mnie nierozsądna decyzja.
Równie dobrze w tym rankingu mogłyby się pojawić galerie handlowe, bo też są przejawem pewnego kiczu i naśladownictwa.
W przypadku bazarów, ich nieodpowiedni wygląd to wynik zaniedbania ze strony samorządów. Z tego co się orientuję to sprzedawcy na większości-nawet małych i wiejskich targowiskach-muszą płacić za miejsce do sprzedawania. Czemu w związku z tym nie przeznacza się tych pieniędzy na budowanie estetycznych bazarów?
d) Siding i kostka Bauma nie są wg mnie problemem samym w sobie. Raczej to, że się je tak bezmyślnie, wszędzie (to dotyczy raczej kostki) stosuje. O ile kostka w miejscach publicznych stanowi często przejaw oszczędności (czasem źle pojętej), o tyle jej obecność na prywatnych podjazdach do garażu mnie najzwyczajniej dziwi. Dochodzi tu zatem element ogólnego braku smaku właścicieli takich posesji chyba.
e) Neogargamele i domy z katalogów. Te pierwsze są wg mnie przejawem skłonności do kiczu lub (czasem) gigantomanii. Natomiast projekty katalogowe są wg mnie zastanawiające. Gdyby istniały (a może istnieją?) wzorce domów jednorodzinnych itp. dla danego obszaru (tak by były zgodne z tamtejszym stylem) i każdy, kto buduje dom na danym terenie mógł np. skorzystać z takiego modelu (dostępnego do zapoznania się poprzez np. urząd gminy)to czy nie byłoby to lepsze rozwiązanie niż wymóg projektu od architekta? Moim zdaniem domy jednorodzinne, jako zupełnie inna kategoria niż większe budynki użyteczności publicznej, raczej nie wymagają konkretnego, innego projektu. Do tego usługi architektów, z uwagi m.in. na "zamkniętość" zawodu nie należą do najtańszych, toteż ludzie uciekają przed kosztami biorąc gotowe projekty z katalogu (nie jesteśmy chyba tak bogatym społeczeństwem, by wymaganie by każdy kto chce budować dom miał indywidualny projekt od architekta było racjonalne). Bo wg mnie domy z katalogu są jak kostka Bauma: same w sobie nie stanowią problemu. Źle jest wówczas, gdy niszczą lokalny "styl" urbanistyczny.
f) Reklamy na budynkach są problemem. Szpecą. Jednak jest szansa, że "kryzys", czy nawet bez jego udziału-marketing będzie coraz częściej i chętniej uprawiany w Internecie (co nas, internautów jednak niekoniecznie musi cieszyć-jeśli będzie on nachalny i mało interesujący-a taki jest aktualnie najczęściej,niestety).
g) Niestety nie zrozumiałam o co chodzi w kategorii "dzikie parkingi". Pewnie jest za mało normalnych miejsc do parkowania po prostu.
h) Kiczowate elementy dekoracyjne świadczą, jak ubiór, o guście właścicieli i trudno coś na nie poradzić.
Najbrzydszym miejscem w Polsce jest moim zdaniem Dworzec Centralny w Warszawie. Nijak nie potrafię zrozumieć czemu się go nie remontuje/modernizuje.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz