środa, 31 października 2018
kwadrans
Niestety, u mnie rano było najzimniej. W pierwszym kwadransie godz. ósmej naciągnęło 21,1. Natomiast wczoraj w dzień miałem -15°C. Ale obydwie te wartości zaliczają się do mojej "doby" rozliczeniowej, gdyż licznik gazowy staram się sprawdzać w godz. 09 - 10. Gazu poszło mi w tej dobie 14,2 m3. Temperaturę zadaną dzienną(od 5:30 do 23:00) mamy 23°C, ale wczoraj nie nie doszło chyba do 22 . Nocna zadana to 20?, jednak wczoraj podkręciłem na 21,5, przy obniżeniu temperatury na wyjściu kotła z 48 na 42/43.
Przepraszam, wczoraj w dzień udało się rozgrzać środek do 22°C. Niestety dzisiaj nie udało się tego osiągnąć. Maks to było 21,5dzień -8 / noc -12,5 / spalanie 5,0m3 /kocioł pracował 8/24
dzień -15 / noc -22 / spalanie 6,9m3 /kocioł pracował 13/24
dzień -16 / noc -20 / spalanie 6,3m3 /kocioł pracował 10/24 U nas znowu najzimniej było nie w nocy tylko rano. Ok. godz. 7:20 mieliśmy -21,5°C. Wczoraj w "dzień" -16,8. Gazu poszło 14,52 m3.
Z tym spalaniem to jakaś "dziwna" sprawa. Temp. zadaną na dzień mamy 23°C, a temp. na wyjściu kotła ustawiałem ostatnio na ok.48°C. Przedwczoraj temp. zadaną nocną zwiększyłem z 20 na 21,5, zaś temp. wyjścia zredukowałem do ok.43°C i przez dobę poszło 14,257 m3 gazu. W Iłży w dni zużycie Gazu ziemnego na co i cwu. Powierzchnia 240m2 użytkowe temperatura w domu 24,5 ze skokami do 25. Piec Buderus Gb162 RC300 na dole RC200 Góra sprzęgło hydrauliczne i dwie grupy Pompowe plus czujka pogodowa...
5/6 -18 noc, zużycie 14m3,
6/7 było -19 noc. Zużycie 14m3,
Z 7/8 -21 zużycie 14m3
Tak podłoga ciepła i chodzę bez skarpetek i szczerze tylko krótkie spodenki koszulka bo żona tak lubi ciepło i nadal mówi że zimno bo tamtą zimę mieliśmy 28 do 29 stopni pałac węglem pierwszy sezon zanim mieliśmy gaz... Gaz pierwszy sezon...
W dni do -8,-9 zużycie było do 9m3 i szczerze wolałem te wyniki
Wczoraj temp. zadaną nocną ustawiłem na 22. Temp. na wyjściu kotła została taka jak w dzień czyli 48°C, a gazu zużyliśmy niewiele więcej, bo 14,520 m3 choć na zewnątrz było jeszcze zimniej niż przedwczoraj. Dla mnie jest to dziwne, bo gdy było cieplej na dworze(listopad/grudzień), a temperaturę na wyjściu kotła zmieniałem nie o 5, a np. o 2-3°C, to różnica w spalaniu była wyraźniej większa, grubo ponad 0,5 m3, a nie tak jak teraz marne 0,263
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz